sprzet na wyprawe

5 rzeczy które warto mieć ze sobą w drodze!

5 rzeczy które warto mieć ze sobą w drodze!
4.9 (97.78%) 9 votes

Wpisy w typie „X rzeczy, które…” cieszą się niesłabnącą popularnością wśród blogerów i ich czytelników. Są przyjemne, zaskakujące i w pigułce serwują wiedzę. Sama kilkukrotnie korzystałam z porad utrzymanych w tej konwencji. I właśnie dlatego postanowiłam napisać taki post. Oto 5 rzeczy, które warto mieć ze sobą w górach albo na marszu pieszym, a o których być może nie pomyśleliście. Ostrzegam: będzie subiektywnie!

 

sprzet na wyprawe

źródło: pixabay.pl

 

Ponieważ tekst jest dość długi, możecie od razu przejść do interesujących was punktów, choć oczywiście zachęcam do przeczytania całości!

1. Latarka czołówka

2. Kamizelka odblaskowa

3. Wódka

4. Koce termiczne

5. Lornetka

1. Latarka czołówka

latarka czolowka co zabrać w góryrawe

źródło: pixabay.pl

O ile „marsz pieszy” oznacza dla was dwie-trzy godziny leniwego spaceru po obiedzie, latarka czołówka może być dla Was tylko zbędnym balastem. Jeśli jednak planujecie marsz przez wielkie „M” i czeka Was długa, męcząca trasa, latarka zdecydowanie się przyda. Zwłaszcza, o ile jesteście początkującymi piechurami i macie problemy z wyliczeniem czasu, jaki trzeba będzie przeznaczyć na wyprawę. Latarkę warto brać ze sobą nawet wtedy, gdy nie zamierzamy maszerować w nocy albo późnym wieczorem. Najzwyczajniej w świecie – w drodze może nas wiele spotkać. Konia z rzędem takiemu piechurowi, który nigdy nie przeliczył swoich sił. Zbyt wiele przerw, przedłużające się zwiedzanie jakiejś atrakcji, albo konieczność nadłożenia trasy to tylko niektóre z powodów, dla jakich w drodze może nas zastać noc. Światło latarki daje poczucie bezpieczeństwa i przede wszystkim poprawia je. Dzięki niemu jesteśmy bardziej widoczni na drodze i mamy mniejsze szanse na potknięcie się i kontuzje. Czołówka pozwala nam precyzyjnie oświetlać sobie miejsce, na które patrzymy (np. w poszukiwaniu oznaczeń szlaku), a przy okazji nie zajmuje nam niepotrzebnie rąk.

2. Kamizelka odblaskowa

Od niedawna elementy odblaskowe są obowiązkowym wyposażeniem pieszego, poruszającego się po terenie niezabudowanym. My bierzemy je nie tyle dla świętego spokoju (na wypadek, gdyby zatrzymała nas policja), ile dla poprawy bezpieczeństwa. Tak, faktycznie je nosimy i to nie tylko w terenie niezabudowanym, ale również podczas przejść przez wsie, miasteczka i tym podobne miejsca. Z doświadczenia wiemy, że samochód, quad albo motocykl można spotkać niemal w każdym miejscu, włącznie z górską drogą, a niebezpieczni kierowcy zdarzają się wszędzie, nawet na ulicach idyllicznie wyglądającego osiedla domków jednorodzinnych. Argumenty za braniem ze sobą kamizelki odblaskowej na wszystkie dłuższe marsze są takie same jak te przemawiające za korzystaniem z latarek czołówek. Jedno i drugie to naprawdę tanie i lekkie sprzęty, których zakup nie uszczupli naszych portfeli, a od noszenia ich nie rozbolą nas plecy. Warto je ze sobą mieć!

3. Wódka

wodka co zabrać w gory

źródło: pixabay.pl

Nie zachęcam do picia podczas marszu ani tym bardziej w górach. Niemniej jednak dobrze jest mieć ze sobą odrobinę wódki w plecaku. Przede wszystkim alkohol rozgrzewa. I choć w rzeczywistości robi to wyłącznie na chwilę, a w konsekwencji doprowadza do jeszcze szybszej utraty ciepła, są takie sytuacje, kiedy naprawdę warto podać zmarzniętemu człowiekowi odrobinę alkoholu. Jeśli wasz towarzysz podróży jest już naprawdę zmęczony, jest mu zimno, a do bazy, schroniska czy pensjonatu nie zostało zbyt wiele drogi, można podać mu odrobinę wódki. Pod jego wpływem osłabiony piechur lekko się rozgrzeje, a przeciwbólowe, rozweselające i rozluźniające działanie alkoholu pozwoli mu dojść do siebie i poczuć się nieco lepiej. Poza tym, niektórzy po prostu lubią po zdobyciu szczytu napić się symbolicznego kielicha. Mała ilość alkoholu na pewno nie zaszkodzi i nie narazi nas na niebezpieczeństwo (choć oczywiście mówimy o trasach pieszych, niewymagających wspinaczki), a dla wielu jest po prostu jednym z górskich obyczajów.

4. Koce termiczne

W wyobraźni już słyszę te westchnienia. Koce termiczne? Po co to komu? Przecież nie jedziemy na Alaskę, tylko w Bieszczady! I to w lecie. Czy rzeczywiście koce termiczne nie są dobrym pomysłem?

Wierzcie lub nie, ale jesteśmy sprzętowymi minimalistami. Potrafimy zapakować się w jeden, 20-litrowy plecak na głowę i przez tydzień mieć się w co ubrać, czym umyć i gdzie zapakować pamiątki. Ale koce termiczne zawsze są wśród niezbędnego minimum wyposażenia marszowego. Jest to jedna z tych rzeczy, która przyda się nam może kilka razy w życiu, a może wcale – ale jej brak w kluczowym momencie będzie prawdziwym problemem. Podobnie jak zapałki, koce termiczne powinny być na wyposażeniu każdego piechura. Folia NRC doskonale izoluje temperaturę – można na niej usiąść, przykryć się nim, osłonić od wiatru czy od słońca. Na trasie można przemarznąć, ale i się zagrzać. Można spotkać na niej kogoś, kto zasłabnie i będzie potrzebował naszej pomocy. Może być w końcu tak, że uraz unieruchomi nas i zmusi do czekania na pomoc, przez co podwójnie odczujemy działanie chłodu. We wszystkich tych przypadkach koc termiczny, nieprzypadkowo nazywany kocem życia, zapewni nam właściwy komfort cieplny, być może uratuje, a na pewno sprawi, że stresująca i nieprzyjemna przygoda będzie łatwiejsza do zniesienia. Dlatego pamiętajmy: złotkiem na zewnątrz, aby się ogrzać albo sreberkiem na zewnątrz, aby się ochłodzić.

5. Lornetka

lornetka co zabrać w góry

źródło: pixabay.pl

Ilu ludzi, tyle powodów, aby wyjść w góry lub po prostu w drogę. Niemniej jednak można założyć, że jednym z głównych powodów jest po prostu… potrzeba kontaktu z przyrodą. A ta, co tu dużo mówić, bywa nieśmiała i płochliwa. Dlatego, jeśli chcecie podglądać zwierzynę w lesie, nie wystarczy po prostu iść po cichu i uważnie rozglądać się na boki. Zwierzęta w większości i tak będą trzymać się z dala od ludzkich ścieżek, oczywiście o ile tylko mogą. Lornetka, nawet mała i bez szczególnie mocnych soczewek pozwoli nam podglądać zwierzęta. Często bierzemy ze sobą lornetkę na marsze. Czasami wisi na szyi i nie jest używana, ale czasami robimy sobie przerwę tylko po to, aby przez nią popatrzeć.

 

To oczywiście nie wszystkie rzeczy, jakie warto jest ze sobą mieć na trasie. Lista mogłaby być o wiele dłuższa, ale tu postanowiłam skupić się na kilku elementach wyposażenia, które chyba… nie są aż tak oczywiste. O ile lornetka czy wódka nie są niezbędne, o tyle pozostałe elementy w.w. listy mamy ze sobą właściwie zawsze. A co poza tym? Cóż, w naszym niezbędniku mamy też inne rzeczy. „Niezbędnik” zmienia się w zależności od tego, na jaką trasę idziemy: długość, lokalizacja, stopień trudności czy pogoda mają oczywisty wpływ na to, jak się pakujemy. Wśród ważnych rzeczy, możemy wymienić np.

plecak z zapięciem w pasie i na piersiach

zapałki

krzesiwo

foliowy płaszcz przeciwdeszczowy

apteczka

zapasowe baterie

powerbank

i inne

 

A jakie jest wasze „must have” na szlaku? Bez czego nie ruszycie się z domu?

Share This:

2 thoughts on “5 rzeczy które warto mieć ze sobą w drodze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *